niedziela, 21 września 2008

(Chyba) żegnaj wrocławiu!

No i dupa.

Tyle sie wczoraj nagadałam zupełnie na nic.
Jestem między młotem, a kowadłem, gdzie sie odwróce mam dupe.

Nie ma kasy. ot, tak prosty powód a potrafi wyrzucic wszystko do góry nogami.

Albo sie ucze na zaocznych, poprawiam maturę, idę na nastepny rok na dzienne i zostaje w jaworze, albo opuszczam rok, mieszkam we Wrocławiu i żyje tylko z tego co zarobie czyli - marnie.


Bo najgorzej jest podejmowac decyzje ktore sa kompletnie nie zalezne od Ciebie!.


I co teraz?

Brak komentarzy: